| godzina 21:17.46 + 12/6/2006 |
W dniu wczorajszym (10.06.2006 r.) nasza grupa ministrantów i lektorów parafii św. Józefa w Słupsku odniosła największy sportowy sukces w historii naszej parafii. W Szczecinku zajęliśmy II miejsce w turnieju finałowym Diecezjalnej Ligi Ministranckiej, który odbywał się na stadionie IV-ligowego zespołu piłkarskiego „Darzbór Szczecinek”. W drodze do Szczecinka, w pociągu panowała świetna atmosfera. Wszyscy zdawali sobie sprawę, że jadą pograć w piłkę dla zabawy. Na stadionie również panowała fantastyczna atmosera, a lecąca muzyka z głośników tylko dodawała kolorytów imprezy. Drużyny zostały podzielone na dwie trzyzespołowe grupy. W naszej grupie oprócz naszej ekipy były także zespoły z Koszalina i Miastka. W grupie drugiej występowały drużyny z Kołobrzegu, Piły i Krzyża Wielkopolskiego. Grano systemem 2x20 minut. W pierwszym meczu naszej grupy pomiędzy drużynami z Miastka i Koszalina padł remis 2:2, choć ekipa z Koszalina prowadziła już 2:0. Pod koniec spotkania jednak drużyna z Miastka strzeliła dwie bramki i mecz zakończył się podziałem punktów. Po tym spotkaniu nastąpiło oficjalne otwarcie turnieju przez przedstawiciela kurii biskupiej. Na uroczystość miał przybyć ks. Biskup Kazimierz Nycz, jednak niestety nie mógł być tego dnia z nami. Po otwarciu turnieju rozpoczęliśmy nasz występ w turnieju finałowym. Na początku podejmowaliśmy ekipę z Koszalina. Już na samym początku meczu prowadziliśmy 1:0, gdy w zamieszaniu podbramkowym piłkę kopnął Młynarczyk, ta przeleciała pod nogami obrońcy i bramkarza zespołu z Koszalina i wpadła do siatki. Prowadzeniem jednak nie cieszyliśmy się zbyt długo, gdyż kilka minut później padło wyrównanie. Jedna z prostopadłych piłek doszła do napastnika Koszalina, który wyprzedził naszych obrońców i w sytuacji sam na sam z Szymańskim nie miał problemu ze strzeleniem gola. Pod koniec pierwszej połowy po jednym z naszych ataków w polu karnym jeden z obrońców koszalińskiego zespołu zagrał piłkę ręką i sędzia nie miał wątpliwości, by wskazać na jedenasty metr. Dyskusje koszalinian z arbitrem trwały dość długo jednak zagranie ręką było ewidentne i takie zachowanie było kompletnie nie na miejscu. Rzut karny ze spokojem na bramkę zamienił Dembek. Do przerwy prowadziliśmy, więc jedną bramką. W drugiej połowie mimo kilku okazji z obu stron wynik się nie zmienił. 10 minut przerwy i trzeba było grać już kolejny mecz. Przed meczem wiedzieliśmy, że remis z drużyną z Miastka zapewniał nam awans do wielkiego finału, lecz graliśmy jak zwykle o zwycięstwo. Do spotkania podeszliśmy chyba niezbyt skoncentrowani, ponieważ już na samym początku straciliśmy bramkę. W pierwszej połowie strat nie udało się już odrobić, lecz w drugiej połowie udało się strzelić dwie bramki. Pierwszą z nich po wielkim błędzie bramkarza z Miastka strzelił Cuch, a następnie po solowej akcji piękna bramkę strzelił Dembek i mecz zakończył się naszym zwycięstwem. Na zwycięzców jak i pokonanych czekała grochówka. Po posiłku udaliśmy się do szatni, by odpocząć przed wielkim finałem z drużyną z Piły. Pół godziny jednak minęło bardzo szybko i trzeba było zagrać finał. Od początku do ataku rzuciła się ekipa z Piły, czego efektem była strzelona bramka. Od tego momentu na boisku panowali tylko przeciwnicy. Do przerwy oddaliśmy bodajże dwa strzały na bramkę przeciwnika, obydwa niecelne. Po przerwie próbowaliśmy coś zmienić, jednak nic się nie udawało, a na dodatek straciliśmy drugą bramkę. Pod koniec spotkania mieliśmy jeszcze kilka sytuacji, ale żadnej z nich nie udało się zamienić na bramkę. Mecz zakończył się wygraną zespołu z Piły 2:0. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż w drużynie z piły grało kilku trzydziestoletnich „ministrantów”. Być może służą, na co dzień do Mszy świętej, jednak chyba powinni dać sobie spokój z grą z osobami młodszymi od siebie o kilkanaście lat. To tak gdybyśmy poszli zagrać z przedszkolakami i cieszyć się z wygranej. Jednak nie było w tym dużo złościwości i podczas wręczania pucharów ekipa z Piły dostała gromkie brawa również od nas. Wielką owację zaś otrzymała ekipa z Miastka, która zajęła III miejsce, gdyż dopingowała nas podczas całego finału i my odwdzięczyliśmy się brawami i okrzykiem na ich cześć. Oni również bili brawa, gdy my odbieraliśmy puchar i trzy piłki za zdobycie II miejsca. Po skończonym turnieju udaliśmy się do pobliskiego parku, aby chwilkę odpocząć i można było udać się na dworzec PKP. W drodze powrotnej do domu w pociągu słychać było śpiewy. Jedni umilali sobie podróż grą w karty, inni zaś odpoczywali po męczącym turnieju. Wyjazd był zdecydowanie udany. Oby więcej takich sukcesów w przyszłości.
Wyniki:
Św. Józef Słupsk - Św. Kazimierz Koszalin 2:1 (2:1)
Bramki:Młynarczyk,Dembek
Św. Józef Słupsk - NMP Wspomożenia Wiernych Miastko 2:1 (0:1)
Bramki:Cuch,Dembek
Św. Józef Słupsk - Św.Rodzina Piła 0:2(0:1)
Klasyfikacja końcowa:
1. Św. Rodzina - Piła
2. Św. Józef - Słupsk
3. NMP Wspomożenia Wiernych - Miastko
4. Św. Antoni Paderewski - Krzyż Wielkopolski
5. Wniebowzięcie NMP - Kołobrzeg
6. Św. Kazimierz - Ksozalin
Kadra naszej parafii w turnieju finałowym:
Krzysztof Mielnik, Mariusz Kiezik, Artur Szymański, Maciej Glaza, Michał Gawin, Wojciech Sikora, Zbigniew Młynarczyk, Sławomir Stasiak, Maciej Dembek, Piotr Cuch, Łukasz Górski, Krystian Skoczeń, Piotr Skóra, Cezary Matejczuk, Dawid Bronisz
Relację z wyjazdu przygotował jak zawsze niezawodny Sławomir Stasiak.
Wszystkim, którzy byli z naszą ekipą duchem i trzymali za nas kciuki pragniemy bardzo serdecznie podziekować...BÓG ZAPŁAĆ!!!
|
| godzina 16:22.54 + 7/6/2006 |
W najbliższą sobotę (tj.10.06.2006 r.) jedziemy do Szczecinka na turniej finałowy DLM (Diecezjalna Liga Ministrancka). Na wyjazd zbieramy się w sobotę o 7.55 (jest to godzina najpóźniejsza) w głównym holu dworca kolejowego PKP w Słupsku. Wyjazd pociągiem ze Słupska o godzinie 8.15. Powrót przewidziany jest na godzinę 19.30 tego samego dnia. Na wyjazd należy zabrać ze sobą (oprócz obuwia piłkarskiego i własnej żywności) legitymację szkolną, jak i ministrancką, gdyż będzie ona potrzebna do identyfikacji ministranta przynależnego do danej parafii.
Do zobaczenia w sobotę !
Kadra na turniej finałowy:Krzysztof Mielnik, Mariusz Kiezik, Artur Szymański, Maciej Glaza, Michał Gawin, Wojciech Sikora, Zbigniew Młynarczyk, Sławomir Stasiak, Maciej Dembek, Piotr Cuch, Łukasz Górski, Krystian Skoczeń, Piotr Skóra, Cezary Matejczuk, Dawid Bronisz, Paweł Kędzierski (wyjazd niepewny)
|
| godzina 12:27.18 + 5/6/2006 |
W najbliższą sobotę 10 czerwca w Szczecinku odbędzie się turniej finałowy Diecezjalnej Ligi Ministranckiej w piłce nożnej. Jednym z 6 uczestników będzie nasza grupa ministrantów i lektorów parafii św.Józefa w Słupsku. Jest to obok trzeciego miejsca w tejże lidze zdobytego w 1996r., największy sukces w historii naszej parafii. Aby dotrzeć do turnieju finałowego należało wygrać rozgrywki w dekanacie, a następnie dwa kolejne mecze w rejonie. Tak się stało również w naszym przypadku. Wyniki mówią same za siebie: 5 zwycięstw i 1 remis. Tym razem jednak nie powinno być tak łatwo, gdyż w turnieju finałowym oprócz nas wystapi 5 najlepszych drużyn z całej Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej. Nie można również powiedzieć, że stoimy na straconej pozycji, ponieważ awans do turnieju finałowego nie był przypadkowy. Jak będzie tym razem ? O tym przekonamy się już niebawem. Na koniec zaś dwa łyki statystyki:
Droga do turnieju finałowego:
Św. Józef Słupsk - Najświętsze Serce Jezusa Kobylnica 8:1
Św. s. Faustyna Kowalska Słupsk - Św. Józef Słupsk 2:2
Św. Józef Słupsk - Św. Maksymilian Kolbe Słupsk 8:1
Św. Rodzina Słupsk - Św. Józef Słupsk 0:3 (walkower)
Zwiastowanie NMP Łącko - Św. Józef Słupsk 3:5
Matka Boża Częstochowska Darłowo - Św. Józef Słupsk 0:3 (walkower)
Bilans meczowy:
5 zwycięstw
1 remis
0 porażek
Bilans bramkowy:
29-7 (+22)
Strzelcy bramek:
13 - Felisiak
4 - Dembek
3 - Stasiak
2 - Cuch
1 - samobój
|
| godzina 21:33.15 + 21/5/2006 |
|
Jak się dowiedzieliśmym drużyna ministrantów i lektorów parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Darłowie nie skompletowała pełnego składu na półfinałowy mecz DLM z naszą grupą ministrantów i lektorów parafii św. Józefa w Słupsku i mecz oddali walkowerem. W związku z tym ekipa z Darłowa odpada z rozgrywek, a nasza ekipa awansuje do turnieju finałowego DLM, który odbędzie się 10 czerwca w Szczecinku.
|
| godzina 18:55.44 + 20/5/2006 |
Jesteśmy w półfinale DLM !!!
Ministranci i Lektorzy parafii św. Józefa w Słupsku pokonali ministrantów i lektorów parafii Zwiastowania NMP w Łącku 5:3(2:2) i awansowali do półfinału Diecezjalnej Ligi Ministranckiej. Mecz odbył się w Łącku na nierównej „murawie” przy co chwila padającym deszczu. Jak się później okazało, niebo płakało nad porażką ministrantów z Łącka. Od początku spotkania ministranci ze Słupska przejęli inicjatywę, czego efektem był napór na bramkę gospodarzy: masa strzałów i wielokrotne faule przeciwników. Po jednym z nich rzut wolny wykonywał Felisiak, który dokładnie wrzucił piłkę w pole karne do wbiegającego Stasiaka, któremu nie pozostało nic innego jak wpakować piłkę do siatki. Chwilę później było już 2:0 dla przyjezdnych. Piłkę znów zagrał Felisiak, a świetnym szczupakiem popisał się Cuch. Ofensywa „Józefa” trwała nadal, a po jednej z prostopadłych piłek „sam na sam” z bramkarzem znalazł się Stasiak, który trafił do bramki. Okazało się jednak, że sędzia liniowy dopatrzył się spalonego, niestety niesłusznego. Od tego momentu na boisku-kartoflisku dominowali ministranci z Łącka. Odważniejsze ataki gospodarzy i błędy obrońców gości doprowadziły do tego, iż szybko zrobiło się 2:2. Obydwie bramki strzelił niejaki Irek, bodaj najlepszy zawodnik w ekipie gospodarzy. Do przerwy był więc remis. W przerwie doszło do reprymendy dla zawodników od opiekuna gości, ks.Tomasza Kmiecika. Jednak na początku drugiej połowy to ministranci Łącka znów atakowali, a ministranci św. Józefa się bronili. Z czasem jednak to właśnie ministranci św. Józefa zaczęli śmielej atakować, czego efektem były kolejne bramki. Najpierw Felisiak okiwał bodajże 6 obrońców po czym sam wpakował piłkę do siatki, następnie kolejny rajd Felisiaka i dokładne podanie do Dembka, który celnie uderzył na bramkę i zrobiło się 4:2. Pod koniec meczu obie ekipy były już zmęczone, jednak bramek nie brakowało. Najpierw Felisiak dośrodkował z prawej strony boiska przed pole karne, piłkę przyjął Stasiak i strzałem w okienko pokonał bramkarza godpodarzy, a następnie zawodnik z numerem 5 wśród ministrantów Łącka płaskim strzałem w długi róg bramki Szymańskiego ustalił wynik spotkania. Po meczu odmówiona została wspólna modlitwa i gromkie „Hip hip hurra” zarówno na cześć zwycięzców jak i pokonanych. Droga powrotna do Słupska okazała się radosna pomimo zmęczenia i niesprzyjającej pogody. Przegrani odpadają z rozgrywek, zwycięzcy zaś przechodzą do kolejnej rundy, w której ich przeciwnikiem będzie prawdopodobnie ekipa z Darłowa.
Zwiastowanie NMP Łącko - Św. Józef Słupsk 3:5 (2:2)
Bramki:
Stasiak 2,Cuch,Felisiak,Dembek
Skład:
Szymański-Glaza,Sikora,Kędzierski,Kiezik - Górski,Młynarczyk,Dembek,Stasiak-Cuch(C),Felisiak
Rezerwowi:
Mielnik,Mrzygłód,Skóra,Bronisz
Relację z meczu przygotował Sławomir Stasiak
|
starsze nowiny
|
|
ZŁOTA MYŚL2 |
Zanim kapłan i ministranci wyjdą z zakrystii, by udać się w stronę ołtarza, potrzebna jest chwila ciszy, skupienia i modlitwy. Myśl człowieka i jego serce nie powinny się już błąkać po różnych codziennych sprawach, ale skierować się tylko i wyłącznie ku Panu Jezusowi.
Modlitwę trzeba odmawiać starannie, bez pośpiechu i w skupieniu. Kto się nie modli staje się bezbożnikiem i nie może być ministrantem.
Ministrant, który unika modlitwy jest podobny do ryby, która ucieka z wody.
|
|
|
|
Jak często odwiedzasz tą stronę???2 |
|
|
|
|
|